PRZEZ INDIE DO NEPALU I Z POWROTEM
Ten blog powstał, by na zawsze uwiecznić wspomnienia z wyprawy do Indii i Nepalu. Niepostrzeżenie stał się częścią mojego życia. W korowodzie codziennych zdarzeń i spraw do załatwienia znalazłam w końcu miejsce na odnalezienie samej siebie.
18 kwietnia 2012
ŁOŚ
Wychodzę sobie przed dom (bo wewnątrz nie mamy zasięgu) zaczynam gadać przez telefon i nagle co widzę?
ŁOSIA! No rewelacja ;)))
Nazwiemy go Zocha ;) Matko, jaki słodziak, jak toto chodzi śmiesznie, te nóżki takie chude, nieporadne...
- od dziś jestem zdecydowaną fanką łosi...
p.s. mamy już numer domu
p.s.2
no nie... jest wieczór, a pod naszym balkonem inny łoś! Większy i z włosami wokół szyi i wszystko jasne po południu Zocha, a wieczorem Franek, a latem urodzą się małe łoszaki ;)- w porównaniu do Łomianek przystanek Alaska się chowa!
Ja zawsze chciałam zobaczyć łosia, a tu proszę dwa jednego dnia i to właściwie bez wychodzenia z domu! Łoś po łacinie nazywa się ładnie: alces alces i lubi pływać. Pod wodą może przebywać do 50 sekund, a ja już mam nowe marzenie: chcę zobaczyć nurkującego łosia!
14 kwietnia 2012
BULA FIJI - WYSPY LENIWYCH KANIBALI
Myślicie, że Fiji jest daleko? Podróż zajmuje dokładnie tyle samo
czasu co przejazd pociągiem z Krakowa do Szczecina i z powrotem ;)
Milion km2 raju... 322 wyspy otoczone błękitnymi lagunami z
krystalicznie czystą i ciepłą wodą, rafy koralowe, lasy tropikalne,
palmy na pustych, malowniczych plażach, a wszystko to po drugiej
stronie globusa. Tyle, że tacy backpakers jak my nie mają tam czego
szukać, ale o tym za chwilę...
Fiji to przede wszystkim wspaniali ludzie. Dobrzy, mili i wiecznie
uśmiechnięci. Pozdrawiają się nawzajem i śpiewają, dla nich słowo
problem czy pośpiech to tylko jedne z wyrażeń w słowniku. Monteskiusz
twierdził, że ludzie żyjący w ciepłym klimacie są bardziej leniwi. Na
Fiji jest upalnie! Mają tu nawet takie określenie 'Fiji Time'. Oznacza
dosłownie wszystko. Zapomnieli po Ciebie przypłynąć łodzią, a Ty masz
samolot za dwie godziny - Fiji time! Umawiasz się na nurkowanie o 7
rano, bo później w Oceanie są prądy, ale i tak wypływasz o 10 - Fiji
Time! Chciałbyś popłynąć na ryby o 15, ale o 17 dowiadujesz się, że
znowu nie ma łodzi - Fiji Time! Tutaj naprawdę można się maksymalnie
wyluzować, albo zginąć. Planowanie na nic się nie zda, ale na
spontaniczność też nie ma co liczyć. I choć na Fiji nie ma już
kanibali to i tak obedrą Cię ze skóry. Powiedzmy to sobie szczerze -
przez cały wyjazd czuliśmy się jak ubodzy krewni królika ;).
Wybieraliśmy najtańsze miejsca, a i tak (jak dla nas) było tam
ekstremalnie drogo. Warunki mieszkaniowe też nie jak z bajki, więc po
zapłaceniu haraczu pozostawało już tylko cieszyć się rajską plażą i
wolnością.
Jeśli chcecie jechać na Fiji to najpierw kupcie przewodnik,
później posprawdzajcie blogi najlepiej nowozelandzkie lub
australijskie, wybierzcie miejsca, wstępnie zarezerwujcie noclegi
(mimo cen, wcale nie tak łatwo o wolne miejsca), negocjujcie ceny
(szczególnie poza sezonem), a później już możecie spokojnie jechać,
nie mając jednak gwarancji, że wszystko się uda - Fiji time! My dla
ułatwienia skorzystaliśmy z agencji na lotnisku i... kupiliśmy coś
czego nie ma na wyspie, na której i tak już musieliśmy zostać. Zamiast
romantycznej bury na plaży, dostaliśmy pokój z oknem do wnętrza baru.
Oglądaliście najnowszą reklamę skittles? Jeśli nie to polecam, bo my
już pierwszego dnia poczuliśmy się wydojeni jak żyrafa - na kolorowo ;)
NURKOWANIE Z REKINAMI
Myślałam, że najpierw poczuję lekkie drżenie w żołądku, które chwilę
później przerodzi się w falę tsunami i niszcząc wszystko po drodze
uderzy do mózgu rozbijając wszystkie myśli na tysiące drobnych
iskierek, że każda komórka będzie krzyczeć w euforii zdarzeń, a
wszystko to stanie się w spokojnych wodach Pacyfiku, ale nikt mi
wcześniej nie powiedział, że rekiny są takie piękne... Nie mają nic z
bezmyślnego, brutalnego zabójcy. Są wspaniałe. Wielkie i ciężkie -
szybkie jak błyskawica. Poruszają się z gracją i zmienia im się
wyraz mordki w zależności od sytuacji - są... jak pieski ;). No
trochę, jak zabójcze pieski z wielkimi zębiskami, ale jak się ich nie
drażni to nie ugryzą!
Jak nurkowanie z rekinami to tylko z Beqa Adventures Diviers. Równie
drogo jak gdzie indziej, ale bardzo profesjonalnie. Nurkowanie na Fiji
jest tak drogie jak wszystko inne - przeciętna cena za dwa nury to
200F$ (czyli mniej więcej 400zł.). Wypożyczenie sprzętu 10F$ czyli
raczej się nie opłaca dźwigać własnego - poza tym regulatory mają
końcówkę INT. Woda nawet na 30m ma 30 stopni, więc pianki tylko dla prawdziwych zmarźlaków.
09 kwietnia 2012
PRZEŁĘCZ SMUTNA
Ruszyliśmy nasze świąteczne, napakowane brzuchy na spacer w góry. Pogoda rewelacyjna, a warunki śniegowe jeszcze lepsze - trafił nam się świeży opad z nocy i chociaż śnieg był trochę ciężki to nie ma co narzekać - lanoponiedziałkowa wycieczka udała się na medal!
Subskrybuj:
Posty (Atom)