PRZEZ INDIE DO NEPALU I Z POWROTEM

Ten blog powstał, by na zawsze uwiecznić wspomnienia z wyprawy do Indii i Nepalu. Niepostrzeżenie stał się częścią mojego życia. W korowodzie codziennych zdarzeń i spraw do załatwienia znalazłam w końcu miejsce na odnalezienie samej siebie.



06 stycznia 2010

RASTA

Jestsmy w Rasta – Rural Agency for Social & Technological Advancement – dystrykt Wayanad - Kerala.

Organizacja zostala zalozona w 1987r. Od 23 lat prowadzi ja malzenstwo Danesh i Omana Kumar. Omana za niezwykla i bezinteresowna prace zostala nominowana do nagrody Nobla, a w 2005 roku uzyskala nagrode: '1000 Kobiet dla Pokoju'. Zakres dzialalnosci Rasty jest ogromny – generalnie staraja sie polepszyc status spoleczny kobiet i spolecznosci plemiennych. Wsrod tych dwoch grup poziom edukacji jest bardzo niski.
Od RASTA

Rasta pomagaja tez rolnikom, ktorzy jak w Polsce maja problemy z uprawami i zastosowaniem nowoczesnych rozwiazan. Rasta ma nieslychanie nowatorskie pomysly. Dzialaja w zaleznosci od potrzeb w obszarach najbardziej problematycznych w danym czasie. Do tej pory zapewnili czysta, nieskazona wode pitna 6.000 dzieci w panstwowych szkolach budujac system podziemnego pobierania wody – rodzaj studni o pojemnosci 45000 litrow. Zbudowali specjalne dachy, ktore maja zbierac wode deszczowa sluzaca pozniej do podlewania upraw, w ten sposob zapewnili wode dla 1000 domost. Montuja systemy solarne zapewniajac elektrycznsc w miejscach trudnodostepnych. W ramach projektu wspierajacego ekologiczne i organiczne rolnictwo zorganizowali nauke uprawy ryzu dla miejscowych rolnikow co spowodowalo 60% wzrost plonow. W ramach projektu bio village stworzyli srodowisko zrownowazonej produkcji rolniczej – w 20 domach wprowadzono bio gaz, zalozono zbiorniki kompostowe, 20 grup kobiet przeszkolono w zakresie uprawy warzyw, oraz dostarczono lampy oszczedzajace energie i zalozono szkolki sadzonek. Rasta organizuje grupy samopomocowe kobiet. Ma to sluzyc budowaniu umiejetnosci przywodczych, zarzadzania srodkami i podejmowania decyzji. Rasta pomaga szczegolnie kobietom samotnie wychowujacym dzieci. Po smierci meza kobieta nie moze drugi raz wyjsc za maz, z kolei przy niskim poziomie wyksztalcenia zazwyczaj nie moze znalezc pracy z reszta gdyby nawet znalazla to kto zaopiekowalby sie dziecmi? W kazdym razie zalozono 458 grup kredytowych w 11 powiatach zrzeszajacych 5330 czlonkin, z ktorych 90% jest ponizej lini ubostwa, 53% nalezy do mniejszosci, a 17% do spolecznosci plemiennych. Prawie 5 mln rupii rozprowadzili jako miekkie kredyty na remonty domow, aktywizacje rolnictwa i ubezpieczenia spoleczne.
Przyjezdzajac tu nie mielismy pojecia, ze maja az tak szeroki zakres dzialanosci. Na miejscu okazalo sie, ze najefektywniej mozemy im pomoc zakladajac strone internetowa – w postaci bloga (za darmo, latwe w obsludze, mozna samodzielnie administrowac i swietnie sie pozycjonuje w necie). Rasta boryka sie teraz przede wszystkim z brakiem srodkow finansowych. Sporo rozmawiamy o tym jak przyciagnac tutaj ludzi. Dystrykt Wayanad jest rewelacyjny pod wzgledem turystycznym, a Rasta lezy na uboczu w cichym, pieknym i spokojnym miejscu. Bywa, ze w pobliskiej Calpecie nie ma miejsc noclegowych, a do Rasty nikt nie trafia, bo nie wie o jej istnieniu. My zaprosilismy tutaj pare z Anglii Shiele i Anthonego – zagubionych w upalnej i halasliwej Calpecie. Oni nie sa zbyt zainteresowani dzialalnoscia organizacji, ale sa zachwyceni mozliwoscia taniego noclegu w fantastycznym miejscu, ktore jest jednoczesnie dobra baza wypadowa dla chcacych skorzystac z atrakcji regionu. Poza tym panuje tu rodzinna atmosfera, a jedzenie jest pyszne.
Wczoraj mielismy dzien pelen wrazen. Po poludniu Omena zabrala nas do jednej z miejscowych szkol. Wojtek przedstawil prezentacje zdjec z Polski i filmik, ktory zrobil z dziecmi w Bal Ashram, my pokazalismy jeden z wypadow na narty. Potem rozmawialismy na temat roznic miedzy Polska i Indiami. Dyrektor byl zachwycony i zaczal nas namawiac zeby zrobic taka prezentacje dla calej szkoly i nagrac film. Dziwne, bo na prosbe dzieci zaspiewalismy piosenke – stokrotke – a po tym juz raczej nie powinien chciec nas wiecej ogladac ;).
Od RASTA

Mysle, ze nie starczy nam czasu. Tym bardziej, ze dzisiaj mamy odwiedzic szkole z dziecmi z okolicznych plemion. I jezeli bedzie taka mozliwosc to pewnie z nimi zrobimy filmik. To niesamowite jaka wage przyklada sie tutaj do edukacji. Dzieci mowia biegle w trzech podstawowych jezykach: hindi, malealam (keralski) i po angielsku. Juz od najmlodszych lat maja zajecia z komputerem, a w wieku 15 lat ucza sie np. programowania w C++. Poza tym w podstawowce maja polityke i ekonomie. Szkola, ktora odwiedzilismy ma w pelni wyposazona pracownie multimedialna – 20 komputerow, rzutnik, skaner i drukarka. Ciekawi jestesmy jak wyglada szkola dla dzieci z plemion.
Zobacz wszystkie fotki z RASTA

Wieczorem Omena zaproponowala kino, zgodzlismy sie chetnie tym bardziej, ze mial to byc film historyczny o Wayanad. Okazalo sie, ze wyskoczyc do kina oznacza jechac godzine do miejscowosci oddalonej o 50km. Mimo wszystko warto bylo zobaczyc ten film. 4,5 godziny z 10 min przerwa i szczescie, ze w tym filmie wystapili brytyjczycy jako najezdzcy, bo tylko oni mowili po angielsku – reszta fimu w hindu pozostanie dla nas tajemnica...

Mielismy tu odpoczywac, a tymczasem zakres naszej pomocy ciagle sie rozrasta.

Wojtek zalozyl juz bloga rasty - www.rasta-kerala.blogspot.com i zaczal szkolenie z zakresu jego dzialania, Bartek usprawnil dzialanie internetu, a ja z Omena ogladamy materialy i prezentacje filmowe i od jutra zabieramy sie za przerabianie ich na ciekawe 2-5min filmiki przedstawiajace dzialanosc organizacji. Okazalo sie, ze trzeba jeszcze zainstalowac picasse, pokazac jak dziala i wpuscic tam wszystkie fotki. A mial byc jeszcze treking w gorach... no zobaczymy, a teraz juz lece, bo za 15 min wychodzimy do szkoly. Kurcze dzieciaki maja czasem bardzo powazne pytania np.: jakie sa polskie formy sztuki albo jaki jest rodzaj gleby i co sie uprawia ;)... ale nie martwcie sie staramy sie godnie reprezentowac Polske!

Mieszkamy w pokoju z kolonia olbrzymich pajakow – o srednicy wiekszej od turystycznego metalowego kubka – wiem, bo pierwszego zlapalismy i ledwo sie zmiescil. Wywalislismy go za drzwi, ale juz po chwili okazalo sie, ze w naszym dormitorium jest ich wiecej i dalismy spokoj. Spimy w hamaku rozciagnietym na lozku – odcieci od wszelkiego robactwa. Za to dzisiaj jakies zwierze wyzarlo pol kieszonki w moim plecaku. Przyszlo po kurczaka, a drzwi balkonowe byly otwarte ;).

3 komentarze:

Janina pisze...

Moje brawa! ile można leżeć w hamaku ? bardzo to wszystko ciekawe.....wasza branża w końcu .
Ależ będziecie mieli ciekawe materiały do prezentacji po powrocie .Chyba wystąpicie na naszym UTW....

Anna Bucholc pisze...

no z checia wystapimy jak Szanowni Panstwa beda zainteresowani ;)

Danuta Olchowska-Kubik pisze...

jak miło to czytac , że tak to wszytko urządziliście i jesteście tam zauważeni
całuski dla wszystkich
danuta