Paryż w nowej szacie przybrany w lody z prażonego ananasa ze świeżą bazylią i z solonym masłem karmelowym pokazał swoją lepszą twarz. Mnóstwo tu ludzi zestresowanych szybkością życia w mieście zatłoczonym bardziej niż Nowy York i Londyn. Urocze z zewnątrz mieszkanka są tak małe, że Paryżanie sami o sobie mówią: metro, boulot, dodo (metro, praca, lulu). Wersal swoim zapierającym dech w piersiach przepychem jest w dzisiejszym minimalistycznym świecie chyba bardziej oderwany od rzeczywistości niż w swoim czasie, a sam jego widok tłumaczy Wielką Rewolucję Francuską.
Sławce najbardziej podobało się spanie, lalki w muzeum Lalek i wyjazd na Pompidou (bo wyjechała:)), Monice i Emilce mała kózka i ta świetna wioska Marii Antoniny, Oli ogrody w Wersalu, a Agnieszce to, że tu znowu była...
PRZEZ INDIE DO NEPALU I Z POWROTEM
Ten blog powstał, by na zawsze uwiecznić wspomnienia z wyprawy do Indii i Nepalu. Niepostrzeżenie stał się częścią mojego życia. W korowodzie codziennych zdarzeń i spraw do załatwienia znalazłam w końcu miejsce na odnalezienie samej siebie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryż. Pokaż wszystkie posty
04 czerwca 2015
07 kwietnia 2013
4 NOCE W PARYŻU
Przy małym stoliku na mini talerzyku na niewielkim placyku leży śliczne ciasteczko. Wciśnięci w kącik w promieniach słońca wsłuchani w tysiąc języków. Tu szum ulicy, tam ktoś coś krzyczy, a wokół miliony ludzi. Pan Kelner coś bredzi, zmęczony jest chyba, bo poison to otrute, a mówi że ryba? Uśmiecham się błogo, bo choć patrzy srogo, to mnie to nie wadzi, że ze mną po francusku sobie nie poradzi. I choć ta śliczna mowa jest bogata w wyszukane i pięknie brzmiące słowa to Paryżanie działając przez wymuszanie powodują (w moim przypadku) szybkie uciekanie! I pstryczka im dam za to złe traktowanie: bo mają brudno i drogo i nadąsanie! To ja już wolę Rzym lub Oslo, bo Włosi i Norwedzy są jak bracia z siostrą ;).
Subskrybuj:
Posty (Atom)