PRZEZ INDIE DO NEPALU I Z POWROTEM
Ten blog powstał, by na zawsze uwiecznić wspomnienia z wyprawy do Indii i Nepalu. Niepostrzeżenie stał się częścią mojego życia. W korowodzie codziennych zdarzeń i spraw do załatwienia znalazłam w końcu miejsce na odnalezienie samej siebie.
26 listopada 2012
Ania, Bartek, mgła i wózki
24 listopada 2012
NA OBCASACH W MULTIKINIE
30 października 2012
23 października 2012
DOM OFICJALNIE OTWARTY
19 października 2012
ZAWIROWAŁY JAZZEM LIŚCIE
17 października 2012
A KTÓRYŻ TO ROK JUŻ MIJA?
02 października 2012
WESELISKO NA WIERCHOMLI
09 sierpnia 2012
CAST AWAY CZYLI KAJAKIEM PO NIDZIE
Pokaż KAJAKIEM PO NIDZIE na większej mapie tak długo nie pisałam, że wyszłam z wprawy, ale szykują się już kolejne wyprawy ;0
20 maja 2012
MAJOWA PIECZONKA NA ROWERZE Z NURKOWANIEM
17 maja 2012
BOHATEROWIE PROGRAMU 'PAŃSTWO W PAŃSTWIE'
09 kwietnia 2012
PRZEŁĘCZ SMUTNA
21 czerwca 2009
WIANKI w KRAKOWIE – LENNY KRAVITZ
W tym roku Kraków zasłużył na pochwałę. Byliśmy na kilku ‘wiankach’ i nigdy nie było ani takiej atmosfery, ani tak wspaniałej organizacji przy tak paskudnej pogodzie. Gratulacje – w zeszłym roku spisaliśmy krakowskie imprezy na straty – w tym roku – fajerwerki przyćmiły nawet – chociaż niechętnie to piszę – nasze szczecińskie z Tall Shipa. Po raz pierwszy ktoś pokusił się o zsynchronizowanie wystrzałów z muzyką i zrobił to doskonale. Przy perfekcyjnym niemalże nagłośnieniu i kontroli nad całym procesem, muzyką zmieniająca się w trakcie pokazu i tej niezwykłej jak na Kraków przejrzystości powietrza efekt był piorunujący. Koncert Lennego Kravitza był absolutną rewelacją – rozgrzał publiczność do czerwoności – z nieba na spadochronach spadały ‘dziewice’, wyławiane zgodnie z tradycją z wody przez dzielnych młodzieńców i przysięgam – żadnego kiczu! Po raz pierwszy też widziałam ‘wianki’ na wiankach ;). W trakcie koncertu na wodzie pojawiło się około 150 ‘światełek’ malowniczo przepływających przed sceną i odpływających z prądem, tak, że w pewnym momencie Wisła rozświetliła się ‘wiankami’ i tradycji w tym jakże tradycyjnym mieście stało się zadość. Tylko Lennemu było nieco dziwnie występować przed publicznością, która jest tak daleko ‘za fosą’. Przywitał nas słowami:’Cześć. Ja jestem tu… a wy tam’. Było mu tak dziwnie, że w końcu zrobił sobie zdjęcie pamiątkowe, ale Kraków zapamięta na długo. Balon też zrobił swoje. Wkomponowany już w codzienność miasta, wkomponował się teraz w tło Wawelu i jak księżyc w nowiu w noc Kupały świecił nad bulwarem Wiślanym. Mam wrażenie, że w tym roku impreza przyciągnęła rekordową liczbę widzów i jest to niezwykłe osiągnięcie zważywszy, że było zimno, tłoczno i cały czas padał rzęsisty deszcz. Z niecierpliwością oczekuję przyszłego roku i kolejnych ‘wianków’ w Krakowie – SZACUN!
Niestety nie mam żadnych zdjęć, w związku z tym skorzystam gotowego montażu zamieszczonego na oficjalnej stronie ZOBACZ WIANKI 2009
Anna Bucholc prosi o komentarze:
30 grudnia 2008
Into the wild
Gdzieś na południe od Bieszczadzkiego Łupkowa...
Jeśli ktoś nie oglądał "INTO THE WILD" to bardzo polecam. Pomijając przepiękne alaskańskie krajobrazy i niebanalną muzykę, fabuła wzbudza spore kontrowersje. Chętnie się dowiem co myślicie na temat tego filmu, a szczególnie głównego bohatera.
Anna Bucholc prosi o komentarze:



