PRZEZ INDIE DO NEPALU I Z POWROTEM

Ten blog powstał, by na zawsze uwiecznić wspomnienia z wyprawy do Indii i Nepalu. Niepostrzeżenie stał się częścią mojego życia. W korowodzie codziennych zdarzeń i spraw do załatwienia znalazłam w końcu miejsce na odnalezienie samej siebie.



14 września 2010

Cabo de Sao Vicente


Portugalia. To juz drugie Cabo de Sao Vicente po Maderze. Zwiedzilismy pierwsza szkole zeglarzy w Fortalezie. W tej szkole zalozonej przez Henryka Zeglarza uczyli sie m.in. Ferdynand Magellan i Vaco da Gama. Dzien byl doskonaly a na obiad zjedlismy kraba :). Czulam sie okropnie patrzac mu w oczy ale byl pyszny... Spimy na klifie z cudownym wdokiem na ocean wieje tak ze dzis na pewno nie bedzie problemu z komarami.

11 września 2010

Gibraltar


Angielska czesc Hiszpani. Z Europa Point bylo widac Afryke niestety wiocznosc kiepska. Przejechalismy sie rowerami ale zaczelo padac - jak to w Anglii :)

10 września 2010

Sierra Nevada


Widok z drugiego co do wielkosci szczytu Połwyspu Iberyjskiego Pico Veleta 3392 - jak do tej pory to nasz najwyzszy zdobyty szczyt w kolekcji :)

06 września 2010

Zawieszeni na czubku


Barcelona. Spimy u Jacka na balkonie - na 18 pietrze :) moja Tesciowa nie lubi wysokosci-powiedziala mi ze jak sie kladzie u Leszka na 10pietrze to czuje sie jakby byla zawieszona na czubku gory. Ja tez sie tak poczulam wiedzac, ze 10cm za moja glowa jest 57m przepasc. Tylko ze mnie sie podobalo-wiec problem wysokosci mam juz z glowy. Prot wyliczyl ze z balkonu lecialoby sie 3,5sekundy. Barcelona dla nas niegoscinna. Volvo parkuje w podziemnym garazu wiec rowery bezpieczne. Kamper jest za wysoki i po pierwszej nocy na ulicy zostal przeszukany - oba zamki uszkodzone ale nic nie zginelo. Park Guell atrakcyjny jak na turystyczne miejsce. O zwiedzaniu Barcelony jeszcze napisze :). Ekipa w calosci i dzis wyruszamy dalej...