PRZEZ INDIE DO NEPALU I Z POWROTEM

Ten blog powstał, by na zawsze uwiecznić wspomnienia z wyprawy do Indii i Nepalu. Niepostrzeżenie stał się częścią mojego życia. W korowodzie codziennych zdarzeń i spraw do załatwienia znalazłam w końcu miejsce na odnalezienie samej siebie.



28 lutego 2013

AMSTERDAM

Czasem wystarczy jedno popołudnie, żeby wiedzieć, że jeszcze się tu wróci...

25 lutego 2013

WEEKEND W KAMPINOSIE

raz-dwa, raz-dwa - noga za nogą posuwamy się po śniegu z dużą, wydawałoby się prędkością (będzie wg.endomondo całe 8km/h po lesie, bez przygotowanej ścieżki). Na początku trudno jest złapać rytm, nogi rozjeżdżają się na boki, a długie, lekkie narty uciekają lub krzyżują się, co prowadzi nieuchronnie do upadku. Wciąż możemy zapiąć się pod domem i pojechać drogą do puszczy, ale odwilż nadchodzi wielkimi krokami. 

Pięknie jest w Kampinosie - pusto i cicho. Majestatyczne drzewa stoją dumnie przy szlaku, po bokach zamarznięte bagniska - ma się wrażenie, że tak jest tu od wieków. Puszcza prastara, a w niej kryją się skrzaty i może nawet złośliwe chochliki?
No na zdjęciu akurat grobla z młodą obsadą ;)
 z powrotem do domu przez pola ...

13 lutego 2013

MALEDIWY - RESTRYKCYJNE PAWIE OCZKA

Tysiące kryli wirujących w szalonym tańcu wokół światła mojej podwodnej latarki. Takie sceny zapadają na zawsze w pamięć. Kryle wabione ostrym światłem podpływają jak najbliżej, tłoczą się w tym niewielkim polu odbijając od wszystkiego co stanowi przeszkodę, od latarki, mojej twarzy i rąk. Z ogromnym zdziwieniem przyglądam się różnorodności tych maleńkich istotek. Jest wczesny wieczór. Pewnie do jutra połowa z nich zostanie pożarta... Nie tylko życie podwodne jest tu zadziwiające. Legenda głosi, że pewnej nocy do wód Oceanu Indyjskiego spadł deszcz gwiazd. O świcie część z nich wypłynęła na powierzchnię, tworząc archipelag Malediwów. Prawda jest trochę mniej romantyczna - atole są stworzone z milionów obumarłych polipów, których wapienne szkielety tworzą zwartą strukturę, a w wyniku erozji powstaje śliczny, bialutki piasek, na którym może już rozwijać się wspaniała, tropikalna roślinność znana ze zdjęć na naszym pulpicie ;).
Archipelag Malediwów zasiedlili w V wieku n.e. osadnicy buddyjscy. Współcześni mieszkańcy Malediwów posługują się jezykiem Dhivehi. Pismo, jakiego używają, nazywa się thaana, powstało w XVI wieku i odczytuje się je od strony prawej do lewej. W alfabecie są 24 litery. Republika Malediwów składa się z 26 atoli i 1200 wysp. Tylko 200 z nich jest zamieszkanych, a jedyne 90 ma pozwolenie na przyjmowanie turystów. Rząd Republiki Malediwów skutecznie izoluje turystów od lokalnej społeczności, przewożąc ich na wybrane wyspy, które wcześniej otrzymały pozwolenie na prowadzenie działalności. Nie ma możliwości samodzielnego poruszania się po kraju, a na innych wyspach, niż resortowe można przebywać tylko do godziny 18 - przynajmniej oficjalnie, nie próbowaliśmy tego sprawdzać. Na niespełna 300 km2 lądu mieszka 300 tysięcy ludzi. Oficjalnie wszyscy z nich to muzułmanie. Jako jedyny kraj na całym świecie, Malediwy żądają oficjalnie od wszystkich swoich obywateli wyznawanie islamu, w przeciwnym razie traci się obywatelstwo. Od ponad 10 lat Malediwy to jedno z pierwszych miejsc na Światowym Indeksie Prześladowań Open Doors (w 2011 było to 6 miejsce). Poza tym nie wolno do kraju wwozić alkoholu, wołowiny, a także symboli religijnych - w tym biblii, która jest surowo zakazana. Turyści złapani na próbach przemytu muszą jedynie zostawić zakazane towary w depozycie i odebrać je przy wyjeździe.  
Malediwy to raj turystyczny, ale mieszkańcom wcale nie jest tu tak wesoło. Kiedy w lutym 2012r. dokonano zamachu stanu, nowy rząd wprowadził zakaz prowadzenia salonów spa i masażu, które miały być według rządu przykrywką dla nierządu. Szybko jednak wycofano się z tej decyzji bowiem... spadły przychody z głównego źródła utrzymania. Gospodarka Malediwów oparta jest na turystyce (w 2011r. dochody z turystyki stanowiły aż 30% wartość PKB), i rybołówstwie (głównie tuńczyk). Uprawia się tu palmy kokosowe, drzewa chlebowe i banany, ale właściwie na własny użytek. Przemysł jest bardzo słabo rozwinięty. Kolejnym problemem są śmieci. W zasadzie nie ma ich gdzie składować. Stworzono nawet rajską wyspę śmieciową, ale ta szybko została zapełniona. Śmieci przewozi się na Sri Lankę.
 
MALEDIWSCY UCHODŹCY KLIMATYCZNI 
Malediwy leżą zaledwie dwa metry ponad powierzchnią poziomu morza. Przeciętna wysokość nad poziom morza liczona jest tu dosłownie w centymetrach. Republika w przeciągu 100 najbliższych lat może podzielić losy Atlantydy i na zawsze zniknąć z powierzchni ziemi. Wszystko to za sprawą globalnego ocieplenia. W 2009r. prezydent Mohamed Nasheed wraz z 12 ministrami podpisali dokument wzywający do zmniejszenia na całym świecie emisji związków węgla do atmosfery. Nie byłoby by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że zrobili to na głębokości 6 metrów pod wodą. Towarzyszyły im ekipy telewizyjne z całego świata, ponieważ ten happening zorganizowano na miesiąc przed wielkim, światowym szczytem klimatycznym w Kopenhadze.

Male jest chronione przez mur-zaporę zbudowaną przez Japończyków, ale takich murów nie da się zbudować wokół wszystkich wysp i atoli. Dlatego, co jest absolutnie wyjątkowe - rząd szuka nowego terytorium dla swoich obywateli. Toczą się rozmowy ze Sri Lanką i Australią o przeniesieniu całej Republiki w inne miejsce ;).
Powiedzenie: 'byłem na Malediwach' przestanie więc być takie oczywiste...